Wagon platforma z kłonicami, burtami, a może i...
Kolejność wyświetlania:

Hamulce - jarzemko pływające | niedziela, 31 lipca 2011 roku Najnowsza wiadomość

Cięgna prowadzące od obu osi zakończyliśmy prostopadłymi tulejkami, które będą ciągnięte poprzez sworzeń. Każda tulejka jest mocowana na śrubie, której wkręcanie powoduje regulację długości cięgna, co pozwoli nam na bieżące dostosowywanie układu hamulcowego do stopnia zużycia klocków. Mamy również jarzemko, które poprzez sworznie będzie poruszać oba cięgna, a aktywowane będzie poprzez obrotowy ruch poprzecznej rury, która razem z jarzemkiem tworzy literę T. Oś obrotu jarzemka nie jest umocowana na stałe (jarzemko wisi na cięgnie), dzięki czemu nierówności kół i klocków będą się kompensować; innymi słowy średnia ruchu obu cięgien będzie równa ruchowi jarzemka. Następnym razem umocujemy oś obrotu rury od strony oddalonej od jarzemka i przymocujemy do tego długą rękojeść, i to powinien być koniec konstruowania układu hamulcowego. A czy będzie to koniec, życie pokaże.




Hamulce - cięgna | środa, 27 lipca 2011 roku

Skonstruowaliśmy poprzeczki łączące po dwa klocki hamulcowe danej osi. nadaliśmy jej trójkątny kształt w celu zwiększenia wytrzymałości. Pod trójkątną konstrukcją znajduje się krótka dźwignia przenosząca na nią ruch z cięgna idącego wzdłuż podłużnicy do środka wagonu, gdzie cięgno to spotyka się z drugim bliźniaczym, prowadzącym od drugiej osi.




Hamulce | wtorek, 07 czerwca 2011 roku

Dziś przygotowaliśmy wszystkie detale potrzebne do hamulców (wyłączając system cięgieł/popychaczy). Czyli same klocki z wkładką drewnianą, uszy, dźwignie. W wagonie zamontowane są już dwa klocki na dźwigniach dla jednej osi. Hamują. Teraz musimy przyspawać uszy do drugiej osi, mamy już przygotowane wszystkie elementy oprócz drugiej poprzeczki łączącej dwa klocki hamulcowe (pierwsza widoczna na foto). Następnie trzeba będzie zadbać o wprawianie klocków w ruch, czyli o system cięgien/popychaczy. Myślimy o mechanicznym różnicowym samokompensującym, chociać nie można wykluczyć hydraulicznego. Pneumatyka odpada.




Wahaczy i hamulców ciąg dalszy | wtorek, 31 maja 2011 roku

Hmm... 5 godzin roboty, cały czas coś, ale efektów mało... Dziś skończyliśmy spawać śruby mocowania wahaczy, przyspawaliśmy 4 poprzecznice na których będą mocowane wahacze klocków hamulcowych i przygotowaliśmy i nawierciliśmy dużo mądrych blaszek.




Powstają wahacze zawieszenia | piątek, 27 maja 2011 roku

Wczoraj przyspawaliśmy do osi czter belki wahaczy, przygotowaliśmy 4 gniazda mocowania wahaczy i zamontowaliśmy jedną z czterech śrub, które poprzez gumowe pierścienie będą przenosić ruch skrętny wahaczy, pozwalać na drobne drgania i pomagać w stabilizacji zawieszenia. Do zrobienia pozostały: 3 pozostałe mocowania, boczne zastrzały wahaczy, wzdłużne zastrzały gniazd. Do usłyszenia wkrótce.





Rozmyślania hamulcowe | środa, 18 maja 2011 roku

Planujemy apgrejdować (takie polskie słowo, niektórzy wolą staromodne "zmodernizować") wagonik platformę, który zbudowaliśmy jakiś czas temu. Wagonik ma zawieszenie na gumowych poduszkach, niestety osie mają niestabilne drgania poprzeczne i wzdłużne. Nadaje się do przetaczania, ale nie do szybkich jazd po trasie. Dziś gimnastykowaliśmy szare komórki w temacie wahaczy stabilizujących oraz hamulców klockowych na wszystkie 4 koła z podwójnie różnicową kompensacją nierówności. Idea już jest. Konstrukcja powinna być w miarę prosta i łatwa w wykonaniu, a co za tym idzie niezawodna (tak nam sie przynajmniej marzy). Fotki pojawią się w trakcie postępu prac.


Modyfikacja zawieszenia | wtorek, 10 marca 2009 roku

Postanowiliśmy zmodyfikować zawieszenie poprzez zmianę płaszczyzny oddziaływania elementów gumowych. W dniu dzisiejszym wykonaliśmy model fragmentu osi z ukośnymi płytkami mocowania poduszek gumowych oraz zaczęliśmy konstruować jego negatyw, który posłuży jako przyrząd spawalniczy do montażu ukośnych płytek mocowania poduszek gumowych.

Aktualizacja z 2011-05-19: Idea zaniechana. Zrobimy to w inszy sposób...




Zamontowaliśmy błotniki | wtorek, 03 marca 2009 roku

W zeszłym tygodniu przeprowadziliśmy jazdy próbne, które odbyły się w dosyć mokrych warunkach. Dziś zauważyliśmy, że podłoga jest od spodu zachlapana błotem i rdzą z szyn. Biorąc pod uwagę, że szlak wąskotorowy, na którym wagon będzie użytkowany, ma zarośnięte lub zapiaszczone fragmenty, przewidujemy, że taka sytuacja będzie się powtarzać. Postanowiliśmy zaradzić. Ze starej plastikowej planszy reklamowej wycięliśmy 4 pasy o wymiarach 16*80cm, które przykręciliśmy wkrętami do spodniej części podłogi. W ten sposób ograniczymy zbieranie się brudu i wilgoci.




Wagon już jeździ! | wtorek, 24 lutego 2009 roku

Nadeszła upragniona chwila! Wagon jeździ.

Dzisiejsze prace zaczęliśmy od zamocowania ośmiu poduszek gumowych na osiach wagonu. Przymierzyliśmy ośki z gumami do ramy wagonu - pasuje. Następnie wyczyściliśmy bieżnie łożysk w kołach, nasmarowaliśmy łożyska ślicznym zieloniutkim smarem i złożyliśmy zusammen do kupy osie, łożyska, koła i dekielki. Tak przygotowane osie podtoczyliśmy pod wagon, który częściowo stał na klockach, a częściowo był dźwigany przez naszych dzisiejszych gości. Wagon został opuszczony na osie, zawieszenie skręciliśmy śrubami, panele podłogi (nie mylić z panelami podłogowymi) ułożyliśmy na miejsce i oto stał się on - wagon. Wagon, który robiliśmy od października. Cztery miesiące. A niby taka prosta konstrukcja.

Do testowania sprzęgliśmy wagon z drezyną. Mimo wcześniejszych obaw okazało się, że drezyna ręczna może uciągnąć wagon. W ekstremalnej konfiguracji trzy osoby na ręcznej ciągnęły cztery na wagoniku. Zrobiliśmy kilka takich kursów po stacji, zmieniając się miejscami. Zastosowanie poduszek gumowych okazało się dobrym rozwiązaniem, bo skok amortyzacji rzędu centymetra pozwala na komfortową jazdę, ale jednocześnie zapewnia stabilne prowadzenie osi. Dopełnieniem testów było załadowanie wagonu drzewem na opał i przewiezienie go z jednej hali do drugiej, co w pełni potwierdziło uniwersalność konstrukcji.

Co dalej? Do wagonu planujemy zrobić kłonice i burty. Ale i bez tego możemy się chwalić gotowym pojazdem. A przed nami kolejne projekty...




Malowanie kół | wtorek, 17 lutego 2009 roku

Ostatecznie oczyścliśmy koła i pomalowaliśmy je. Na czarno.


Od deski do deski | piątek, 13 lutego 2009 roku

Dziś kontynuowaliśmy czyszczenie kół oraz wzięliśmy się za montowanie podłogi. Najpierw wzięliśmy 6 drewnianych kantówek, pomalowanych wcześniej, i nawierciliśmy otwory by przykręcić kantówki równolegle do ramy, od wewnętrznej strony. Następnie ułożyliśmy deski na całej długości wagonu zachowując między nimi przerwę 3-5mm, aby nie pozwolić na zbieranie się wilgoci i piasku. Deski przykręciliśmy do kantówek. Podłoga gotowa. Zobacz film »




Drugie malowanie ramy | wtorek, 10 lutego 2009 roku

Ponownie pomalowaliśmy ramę. Na czarno.




Czarne od spodu | piątek, 06 lutego 2009 roku

Pomalowaliśmy ramę od spodu. Na czarno.


Czarny start | wtorek, 03 lutego 2009 roku

Ramę pomalowaliśmy czarną farbą chlorokauczukową. Na razie tylko od góry. Aby przygotować koła do malowania sprawiliśmy im łaźnię wodną w celu usunięcia soli.


Malowanie podkładem | wtorek, 27 stycznia 2009 roku

Warto zauważyć zaangażowanie naszego nowego kolegi T, który dołączył do nas w zeszłym tygodniu, a dziś dawał upust nieprzebranym pokładom energii, dzięki czemu ostatecznie zakończyliśmy szlifowanie ostatnich powierzchni ramy wózka. Wtedy za pomocą kosmicznej technologii na miarę XXI wieku (szmata i nitro) odtłuściliśmy ramę. Główny aplikant powierzchni lakierniczej (gość z wałkiem do malowania) pokrył farbą podkładową wszystkie płaskie powierzchnie ramy, a asystent głównego aplikanta powierzchni lakierniczej (drugi gość, z pędzelkiem) zadbał o rozprowadzenie farby w zakamarkach, zagięciach, kątach i przy spawach. Ponieważ rama robi się coraz cięższa, trzeba było aż cztery osoby, aby przefajtnąć ja na plecy. Potem malowaliśmy od spodu. Teraz rama schnie. Za tydzień malujemy na czarno.




Półszlif | wtorek, 20 stycznia 2009 roku

Połowa wagonika oczyszczona z farby i rdzy. Drugie podejście za tydzień.


Epidemia | wtorek, 13 stycznia 2009 roku

W dniu dzisiejszym z powodu wyjazdu, choroby, rzekomej choroby, naprawy auta i zwidów (widzi misie) ilość osób obecnych wyniosła zero. Prace posunęły się do przodu o nic. Wszyscy prześcigają się w dyskusji, kto najbardziej się napracował. Jedno jest pewne - w następną środę napracujemy się jeszcze bardziej.


Konstruowanie ramy ukończone! | wtorek, 06 stycznia 2009 roku

Po wielu godzinach spędzonych w warsztacie naszej drezyniarni, po wiadrach wylanego potu i kilku kroplach krwi (niestety nie udało się uniknąć), po kilometrach zużytego drutu do spawania dotarliśmy wreszcie do przełomowego momentu: skończyliśmy spawanie konstrukcji ramy naszego wagonu. Obecnie rama składa się z:
- 5 podłużnic
- 4 poprzecznic
- 4 płyt mocowania zawieszenia
- 16 wsporników w/w płyt
- 18 punktów mocowania podłogi
- 2 sprzęgów
- 16 gniazd kłonic
- 12 zastrzałów do w/w gniazd
- 4 łączników w/w gniazd
- 6 sciągów ramy (2 poziome i 4 ukośne)
Rama prezentuje się wspaniale, tak spęcznieliśmy z dumy, że nie zmieściliśmy się w drzwiach. Niedługo zamieścimy fotografie. Następnym krokiem w dziele kreacji naszego wagonu będzie szlifowanie i malowanie.




Gniazda gotowe | piątek, 02 stycznia 2009 roku

Dosyć długo nie działaliśmy przy naszym magicznym wagoniku. Po drodze były święta, potem akcja z elektryką pociągu, potem sylwester... No i dopiero dziś zabraliśmy się do roboty. Przyspawaliśmy wreszcie wszystkie gniazda kłonic. Strasznie żmudna robota, bo każdy bok musi być identyczny, żeby każda burta pasowała do każdego boku. Przed przyspawaniem i podczas spawania trzeba wszystko mierzyć po kilka razy, żeby się wymiary nie rozjechały. No i zrobione. Wszystkie szesnaście! Do ośmiu z nich dorobiliśmy zastrzały, żeby konstrukcja wytrzymała większe naprężenia boczne. Będzie to ważne przy wożeniu piachu lub żwiru.




Dziesięć gniazd | wtorek, 16 grudnia 2008 roku

Dzisiaj robota szła coś powoli. Może dlatego, że narożne gniazda, które są montowane w parach, wymagają dokładniejszego mierzenia. W każdym razie przyspawaliśmy wszystkie gniazda czołowe, czyli po 4 od każdego czoła. Do tego dwa gniazda boczne narożne. Czyli nasz wagon ma już 10 gniazd. Jeszcze 6 i malujemy ramę.


Przyrząd spawalniczy i sześć gniazd | wtorek, 09 grudnia 2008 roku

Wykonaliśmy specjalny przyrząd spawalniczy w którym można zamocować tymczasowo 3 gniazda kłonic, a następnie przyłożyć je do ramy i przyspawać. Dzięki temu zachowujemy stałą odległość pomiędzy poszczególnymi elementami, co będzie ważne przy zamiennym montowaniu burt. Następnie korzystając z tego przyrządu przyspawaliśmy 6 gniazd kłonic. Zostało jeszcze 10.




Gniazda kłonic i deski | czwartek, 04 grudnia 2008 roku

Profil kwadratowy o boku 60mm pocięliśmy na 16 kawałków o długości 250mm. Końcówki oszlifowaliśmy, aby kłonice łatwo wchodziły do środka.

Deski na podłogę pomalowaliśmy impregnatem, tym razem od spodu. Schną.




Malowanie podłogi | piątek, 28 listopada 2008 roku

Deski na przyszłą podłogę zostały oszlifowane papierem ściernym i pomalowane płynem impregnacyjnym na bazie wosku. Teraz schną.


Uszy i sprzęg | wtorek, 25 listopada 2008 roku

Przyspawaliśmy drugi sprzęg i wzmocniliśmy oba sprzęgi małymi łącznikami w taki sposób, aby uczynić sprzęgi odpornymi na naprężenia w kierunku pionowym. Ponieważ oczywiste jest że na każdą płaską powierzchnię prędzej czy później ktoś stanie, musieliśmy to przewidzieć. Oprócz tego do ramy przyspawaliśmy uszy z ceownika do mocowania sześciu drewnianych podłużnic podłogi.




Deski na podłogę | poniedziałek, 24 listopada 2008 roku

W dniu dzisiejszym udało nam się przyciąć deski na podłogę, które następnie przeszły przez grubościówkę. Składamy wielkie podziękowania dla Pana Tadeusza, pracownika kolejki piaseczyńskiej, który poświęcił nam swój czas. Pachnące żywicą i wyheblowane deski leżą spokojnie i czekają na przymiarki i malowanie.


Sprzęgi | wtorek, 18 listopada 2008 roku

W dniu dzisiejszym z blachy 8mm wycięliśmy elementy które utworzą sprzęgi do połączenia wagonu z innymi pojazdami szynowymi. Jeden sprzęg został przyspawany, drugi czeka.




Wsporniki i rysunek | środa, 12 listopada 2008 roku

Dospawaliśmy pozostałe wsporniki. Teraz ośki są mocne jak pomocnik młynarza. Co dalej? Oszlifowaliśmy, wyczyściliśmy, pomalowaliśmy. Zaczęliśmy również tworzenie dokumentacji technicznej dzięki umiejętnościom kolegi Φ, który niedawno do nas dołączył.




Wsporniki mocowania osi | poniedziałek, 10 listopada 2008 roku

Mocowania osi są zrobione z płaskowników. Mimo, iż jest to bardzo gruba blacha, bo aż 8 milimetrowa, będzie podatna na wygięcia. Postanowiliśmy wzmocnić ją trójkątnymi zastrzałami, tak aby jej profil przypominał kątownik. Dziś udało się nam dociąć i przyspawać pięć z ośmiu takich zastrzałów. W każdym dodatkowo wiercimy otwór ø10, może kiedyś się przyda na przykład do montażu zacisków hamulca - kto wie. Pozostałe 3 zastrzały muszą poczekać do następnej sesji konstrukcyjnej.


Rama na zycher | sobota, 08 listopada 2008 roku

Rama, która była tylko wstępnie punktowo pospawana, otrzymała kompletne i ostateczne spawy na wszystkich łączeniach profili. Z kątownika obcięliśmy 60 dwucentymetrowych kawałków, które po przewierceniu będą przyspawane do ramy jako punkty przykręcania desek podłogi śrubami M8.


Pierwsza jazda | piątek, 07 listopada 2008 roku

Dziś przyspawaliśmy wsporniki osi do podłużnic. Następnie przyręciliśmy ośki do tych wsporników. Po sprawdzeniu przekątnych przyspawaliśmy podłużnice do ramy. Upewniliśmy się, że ośki pasują zamiennie i po obróceniu. Czyli wymiar mocowań wszędzie taki sam. Przykręciliśmy więc ośki i jazda! Przepchaliśmy wózek kilka razy w tę i z powrotem przez stację. Zgubiliśmy dwie nakrętki. Nauczka: Niedokręcona śruba potrafi zniknąć już po stu metrach turlania. Ale za to konstrukcja spisała się wyśmienicie. Przechodzi płynnie przez wszystkie rozjazdy. Turla się aż miło. W końcu zdjęliśmy ośki i przygotowaliśmy ramę do ostatecznego spawania, bo obecne punktowe tymczasowe spawy były dobre do testów, ale do eksploatacji potrzebujemy spoin na całej długości styku profili.




Mocowanie osi | wtorek, 04 listopada 2008 roku

Do osi przyspawaliśmy płytki. Takie same płytki, które będą przy podłużnicach, uzyskały po 4 krótkie wsporniki. Niedługo pierwsza jazda!




Płytki dalej | czwartek, 30 października 2008 roku

Dziś podczas krótkiej słonecznej eskapady do Piaseczna udało nam się nawiercić 16 otworów ø10 w płytkach o grubości 8mm. Więcej z tym roboty niż można by przypuszczać. Następnie oczyściliśmy 16 powierzchni płytek z rdzy i starej farby. Zawieszenie coraz bliżej.


Początki amortyzacji | wtorek, 28 października 2008 roku

Dziś opracowywaliśmy koncepcję amortyzowanego zawieszenia i wykonaliśmy płytki do osadzenia elementów gumowych. Oprócz tego sporządziliśmy kosztorys wagonika, i wyszło nam, że zużyjemy 58 metrów profili stalowych.


Oś druga | niedziela, 26 października 2008 roku

Do wykonania drugiej ośki użyliśmy innego sposobu. Zbyt krótko ucięta ośka (taką już dostaliśmy) uniemożliwiła przyspawanie kątowników, bo takie rozwiązanie byłoby za słabe. Dlatego też wytoczyliśmy końcówki i osadziliśmy na wcisk w rurze grubościennej, zalewając miejsce styku grubym spawem.




Oś pierwsza | czwartek, 23 października 2008 roku

Oś wagonika kopalnianego została obciosana z dziwnych sterczących elementów, przecięta na pół, przedłużona czterema kątownikami hutniczymi. W ten sposób z osi na tor 600mm zrobiliśmy oś na 1000mm. Dodatkowo z profilu prostokątnego docięliśmy dwie dodatkowe podłużnice, które będą mocować osie do ramy. (data w przybliżeniu)




Rama | wtorek, 21 października 2008 roku Najstarsza wiadomość

Znaleźliśmy w otchłaniach magazynowych ramę z profilu kwadratowego. Rozmiar ramy około trzy metry na półtora. Dodatkowa podłużnica i dwie poprzecznice dzielą tworzą kratownicę o układzie 2*3 prostokąty. W dniu dzisiejszym usunęliśmy niepotrzebne elementy ramy, następnie rozcięliśmy budzące wątpliwość spawy, które następnie położyliśmy od nowa. Zaspawaliśmy wszelkie otwory, zwłaszcza po śrubach i nitach, aby konstrukcja była całkowicie zamknięta i nie trzymała wilgoci wewnątrz.

Sekcja drezynowa PTKW
05-500 Piaseczno, ul. Sienkiewicza 14,
tel 503-800-000, 603-800-000, mail drezyny@drezyny.eu